Polscy harcerze od wielu lat biorą udział w akcji przekazywania Betlejemskiego Światła Pokoju. W Polsce rozpoczyna się to 11 grudnia. Polscy harcerze przejmują światełko od słowackich skautów i podają je dalej na cały kraj. Na Krzeptówkach w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej światełko zostało przekazane do Polski. Światło wędruje z groty Betlejemskiej na cały świat. W Wiedniu w grudniu 2011 roku odbyła się ekumeniczna uroczystość, na której skauci i harcerze z całej Europy otrzymali je do przekazania go w sowich macierzystych krajach i państwach sąsiednich.
Po co cała ta akcja? Jest to symbol pokoju, który wędruje przez cały kraj. Właśnie w święta Bożego Narodzenia nabiera on wielkiego znaczenia i zachęca do darzenia się wzajemnie pokojem i przebaczeniem. Nadzieją akcji jest poruszenie serc i sumień i zaprzestanie wojen, konfliktów i zabijania ludzi na całym świecie. Dzięki temu, że harcerze działają prężnie przez cały okres przedświąteczny, światełko to może dotrzeć do każdego polskiego domu i zagościć na wigilijnym stole. Może też skłonić rodziny do zaprzestania sporów i życia w atmosferze pokoju i miłości.
Nyscy harcerze i harcerki również przyłączyli się do tej szczytnej akcji. Już 16 grudnia światło z Betlejem zagościło w Nysie. Harcerze przekazali je przed fontanną innym harcerzom z Opolszczyzny. Trzy dni później to samo światło zanieśli również do urzędu miejskiego miasta Nysa. Stamtąd powędrowało do innych urzędów, szpitali, miejscowości i domostw. Ten niewielki, ale jakże wyrazisty symbol jest nadzieją na zaistnienie pokoju w sercach ludzi. Bo to przecież w sercach rodzi się wojna i pokój. To człowiek jest miejscem, świątynią w której rodzą się i dobre i złe pomysły, a następnie są one rozprzestrzeniana na cały świat. Harcerze dbają o to, aby chociaż w święta wyzbyć się tych złych skłonności i stanąć po stronie pokoju. Jest to ciche wołanie o uwolnienie uwięzionych i ratowanie zniszczonych przez wojnę krajów.